Szukaj na tym blogu

środa, 13 marca 2013

Niskowęglowodanowe chipsy serowe




Składniki:
  • Twój ulubiony ser (np. gouda, chedar),
  • przyprawy (np. chilli w proszku, słodka lub ostra papryka w proszku, czosnek w proszku, mix ziół prowansalskich, itp.)
Przygotowanie:

1) Na blachę z piekarnika nakładamy papier do pieczenia.
2) Ser kroimy w cienkie plasterki i układamy na papierze. Ważne, żeby kawałki się nie dotykały. Następnie posypujemy kawałki sera naszymi ulubionymi przyprawami lub ziołami.


3) Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni i wkładamy do niego blachę z kawałkami sera.
4) Ser pieczemy ok. 5-7 minut.


TIP!! Najlepiej pokroić ser na bardzo cienkie kawałki, wtedy nasze chipsy będą bardziej chrupiące ;)
Chipsy smakują wyborne z domowym guacamole i salsą.

Porcja chipsów to 0g węglowodanów.



  


wtorek, 12 marca 2013

Chmurka mascarpone ze skórką cytrynową


    
  To nie prawda, że na diecie niskoweglowodanowej nie możemy jeść słodkich pyszności. Oto jedna z moich propozycji na niskowęglowodanowy deser. Gorąco polecam! :)



Chmurka mascarpone ze skórką cytrynową



Składniki: (ok. 7 porcji)
  • 150g serka mascarpone,
  • 150 ml śmietany kremówki 30%,
  • słodzik,
  • cytryna

1) Do miski wlewamy 150 ml śmietany oraz 150g serka mascarpone.
2) Dodajemy słodzik według uznania (ja dodaję 2 łyżeczki - 1 łyżeczka to ok. 0,5g węglowodanów),
3) Całą mieszankę ubijamy, aż do powstania kremu.
4) Cytrynę umieszczamy w gorącej wodzie na ok. 2 minuty.
5) Następnie ścieramy skórkę cytrynową na tarce na jak najdrobniejsze kawałki i wsypujemy je do naszego kremu. Wszystko ubijamy jeszcze minutkę... i gotowe! :)

TIP!!: Krem najlepiej nakładać na talerze ciepłą łyżką.

1 porcja kremu to ok. 1,5g węglowodanów.




poniedziałek, 11 marca 2013

Książęce jaja




It's breakfast time! :)

     Śniadanie niskowęglowodanowe nie musi być nudne. Zamiast codziennej dawki jajek z boczkiem możemy delikatnie zróżnicować nasze menu.
     Oto jedna z takich propozycji...




Składniki: (śniadanie dla 2 osób)

  • 5-6 jajek,
  • 4 średnie pieczarki,
  • pół małej czerwonej cebuli,
  • 1 łyżeczka majonezu,
  • szczypiorek,
  • plastry szynki dojrzewającej,
  • sól,
  • pieprz,
  • odrobina masła.

Przygotowanie:


1) Jajka gotujemy na twardo. Następnie obieramy je ze skorupki i zostawiamy do wystygnięcia.


2)Siekamy pieczarki i cebulę na drobne kawałki. Smażymy je na rozgrzanej patelni z masłem ok. 5 minut.

3) Wystudzone jajka kroimy na dwie równe części. Małą łyżeczką wyjmujemy żółtko z każdej połówki.


4) Mieszankę pieczarek i cebuli przenosimy do miski. Dodajemy żółtka jajek, łyżeczkę majonezu oraz trochę drobno pokrojonego szczypiorku. Solimy i pieprzymy do smaku. Mieszamy wszystkie składniki (najlepiej widelcem).



5) Gotową mieszankę przenosimy przy pomocy małej łyżeczki z powrotem do jednej z połówek jajek. Następnie, używamy drugiej połówki aby zakryć naszą mieszankę. Czynność powtarzamy z każdym z jajek. 


 6) Jajka zawijamy w plasterki szynki dojrzewającej oraz przewiązujemy szczypiorkiem tworząc kokardkę.

Smacznego! :)

1 książęce jajo = 1g węglowodanów.



niedziela, 10 marca 2013

Co to jest dieta niskowęglowodanowa?

     Dieta niskowęglowodanowa jest również znana jako low carb lub LCHF. Skrót ten składa się z dwóch części:
LC - nisko węglowodanowy (low carb)
HF - wysoko tłuszczowy (high fat)

     Substancje odżywcze są rozkładane w naszym organizmie w różnym tempie. Węglowodany są, niestety, najszybciej trawionymi substancjami odżywczymi. Większość ludzi spożywa zbyt dużą ilość węglowodanów na dobę, co powoduje zmożoną produkcję insuliny przez naszą trzustkę. Zarówno cukry, jak i skrobia zmieniają się w żołądku w glukozę (cukier). Im wyższy poziom glukozy, tym większa ilość insuliny zostaje wyprodukowana. Nadwyżka glukozy zmienia się w "zły tłuszcz" i odkłada się w naszym ciele w postaci tkanki tłuszczowej. Tym samym rozkład tłuszczu w naszym organizmie jest hamowany przez wydzielaną insulinę.
     Gdy obniżymy ilość spożywanych węglowodanów, spada poziom glukozy i insuliny we krwi, co uaktywnia system spalania tłuszczu w komórkach naszego ciała. Zacznie ono korzystać z naszych zasobów tłuszczu - a więc chudniemy! :)
     Nie należy mylić diety niskowęglowodanowej z dietą bezglutenową. Diety nie są do siebie aż tak bardzo podobne. W przypadku tej drugiej diety stawia się na indeks glikemiczny i powinniśmy jeść np. soczewicę, fasolę, ryż i produkty pełnoziarniste - czyli węglowodany.
     Na diecie LCHF zapominamy o tych produktach. Co więcej, zapominamy o kaloriach!! Tak, tak Moi Drodzy... ogłaszam śmierć tych groźnych stworzeń :)
     Będąc na diecie niskowęglowodanowej NIE liczymy kalorii - uważamy jedynie na węglowodany i cukry. Nasze posiłki powinny składać się z ok. 70% tłuszczów, 25% protein i 5-10% węglowodanów. Dodatkowo, jemy kiedy tylko poczujemy głód. Nie głodzimy się ani nie zapychamy się jedzeniem. Kiedy czujemy, że mamy już dosyć, przestajemy jeść. 


Jakim produktom mówimy stanowcze "NIE!"?

     Następujące produkty spożywcze w ogóle nie mogą znaleźć się w jadłospisie LCHF, ponieważ zawierają zbyt dużo cukru i węglowodanów:
chleb,
 makarony,
kuskus, komosa ryżowa, orkisz, owies, ryż,
 rośliny strączkowe: soczewica i fasola,
 kasza i kleiki,
 musli i płatki śniadaniowe,
 ziemniaki,
 owoce (np. winogrona, banan, mango i ananas oraz suszone owoce),
 wszystko co jest słodzone cukrem lub miodem,
 produkty light,
 soki, piwa, lemoniady, napoje słodzone cukrem,
 ciastka, drożdżówki i ciasta,
chipsy, słodycze i lody.

Zalety i wady LCHF-u:

    Każda dieta ma swoje wady i zalety. Najważniejszą sprawą jest takie dobranie jadłospisu, aby można było długo funkcjonować według niego (lub tak jak w moim przypadku, stał się on nowym sposobem na życie:) )


Zalety


  • szybka utrata wagi,
  •  fantastyczne jedzenie z prostymi przepisami,
  •  dieta dość łatwa do przygotowania,
  •  nie musimy rezygnować z jedzenia w restauracjach, 
  •  NAJLEPSZY sposób pozbycia się ciągłej ochoty na słodycze,
  •  dobra dla ludzi o wysokim poziomie glukozy lub z cukrzycą typu drugiego,
  •  zazwyczaj poprawia funkcjonowanie układu trawiennego,
  •  zwiększa szanse na lepszy sen.

Wady:


  • niektórym osobom brakuje jedzenia ryżu, makaronu i chleba (Spokojnie... pokaże Wam niskowęglowodanowe triki!:) ),
  • niektórzy tęsknią za większą ilością owoców,
  • niektóre produkty mogą być ubogie w błonnik (ale można jeść dodatki),
  • cześć osób na początku może czuć się ociężale.

     Jak widać zalet jest więcej niż wad... a więc zaczynajmy naszą przygodę z dietą niskowęglowodanową! :)   


  





źródło: Davidsson U., Dieta niskowęglowodanowa w Twojej kuchni. Wydawnictwo REA.

Witam serdecznie! 

     Nie jestem ani pisarką, ani profesjonalną kucharką. Jednak, w pewnym momencie mojego życia (tak, tak... był to moment, w którym moja waga wręcz poszybowała w górę), diametralnie zmieniłam sposób odżywiania się. Podczas jednego z moich pobytów w Norwegii po raz kolejny zetknęłam się z "dietą niskowęglowodanową".
     Nie ukrywam, że po zapoznaniu się z jej zasadami byłam początkowo bardzo sceptyczna... No bo jak to??? Jeść tłuszcz i chudnąc??? Nie odmawiać sobie pysznych potraw?? Nie głodować i tracić te ohydne, niechciane kilogramy??? NIE MOŻLIWE!!
     A jednak... :)
     Początki jednak nie były łatwe... Oczywiście, jak każdy, włączyłam komputer żeby znaleźć więcej informacji na temat tej diety. Prawie nic w języku polskim... Jeżeli już, to tylko wypowiedzi na forach straszące tą dietą lub zabraniające jeść niemal wszystkiego, co nie ociekałoby ogromną ilością tłuszczu... bleeee...
     Jednak znalazłam w sobie pokłady odwagi i zaczęło się... Jajo, bekon, jajko, bekon... i tak przez dwa dni... potem ryczałam przez całą noc w łóżku, bo przecież tak nie da się żyć... i miałam rację! :)
     Na szczęście miałam przy sobie swojego ukochanego, który spędził tę noc poszukując informacji o tej diecie na norweskich forach i blogach i... odkrył dla mnie piękno tego sposobu odżywiania się! :)
     Obecnie staram się propagować go wśród moich przyjaciół i znajomych. Straciłam kilka kilogramów, odzyskałam moją poprzednią linię i wcięcie w talii. Nie głoduję - wręcz przeciwnie, jem i tryskam radością.
     Czuję, że nadszedł odpowiedni moment na podzielenie się moją wiedzą, a szczególnie niskowęglowodanowymi przepisami z większą ilością ludzi. Pragnę zaprezentować moje osobiste podejście do tej diety (ja już nie nazywam tego dietą, lecz "sposobem życia"). Podejściem pełnym smacznych dań, deserów, przekąsek oraz inspiracji z różnych kulinarnych podróży. A wszystko to nie tylko będzie dobrze smakowało, ale także pozwoli Wam zrzucić zbędne kilogramy.